- Czy jesteś pewna?
- Czy tak było na prawde?
- Może pominełaś jakiś szczegół?
Takimi pytaniami zasypywała mnie szkolna pielegniarka od godziny. Miałam już dosyć. Wyciągnełam papierosa lecz gdy dyrektorka, która stała przy pielegniarce zmierzyła mnie surowym wzrokiem, westchnełam i go schowałam. Czarownice są niemiłosierne, nawet nie dadzą ci zapalić..
- Powtórz to wszystko jeszcze raz. - nalegała pielegniarka.
- Powiedziałam ci wszystko, po czym powtórzyłam 4 razy. Naprawde muszę mówić od początku?
- Myah, musisz zrozumieć że twoja historia jest na prawdę mało wiarygodna.. - pielegniarka zrobiła sztucznie zatroskaną minę.
- Powiedziałam ci całą prawde, to twoja sprawa czy uwierzysz czy też nie. Mam to gdzieś, naprawde - odburknełam i tym razem nie zważając na dyrektorke wyciągnełam zapaliłam tego cholernego papierosa. Dyrektorka westchneła z dezaprobatą ale nic nie powiedziała, wiedząc że nie ma sensu. Nagle usłyszałam cichy śmiech nauczycielki która oparta o ściane koło drzwi dotąd się nie odzywała.
- Widzicie? Zakłamane dziecko, nie ma w tym ani szczypty prawdy. Nigdy w życiu nie uwierze że taka gówniara potrafi tworzyć własny wymiar, a co dopiero torturować w nim ludzi. - rzuciła beszczelnie. O nie, tego już za wiele. Że niby ja kłamałam? Och, zaraz jej pokaże co to znaczy torturować kogoś psychicznie..
Wszystko stało się w ułamek sekundy, spojrzałam jej głęboko w oczy, i przeniosłam do swojego świata, gdzie przeszył ją nieziemski ból, a ja się śmiałam głośno.
- PANNO HAYES! PROSZE NATYCHMIAST PRZESTAĆ! - wrzasneła dyrektorka. Och, zapomniałam że mamy widownie.
- Ty mała suko.. - wydyszała nauczycielka po tym jak zaprzestałam tortur.
- Sarah, prosze, uspokój się.. - szepneła pielegniarka. Gdyby to były rany fizyczne to mogłaby ją uleczyć w kilka sekund, ale w takiej sytuacji nie mogła nic zrobić.
- Sama sie prosiła.. - spojrzałam na dyrektorke wyzywająco.
- Wyjdź. Natychmiast. - wyszeptała dyrektorka. W jej oczach widziałam czysty strach. No tak, przeciesz ta stara jędza była słaba jak ludzki noworodek.. wybrano ją na posade dyrektorki tylko dzięki jej inteligencji.
- Z przyjemnością.. - mruknełam. Zanim wyszlam, podeszłam do nauczycielki która wciąż była na kolanach i zgasiłam papierosa na jej czole. Żałosna.. poprostu żałosna.. pomyślałam i wyszłam z gabinetu dyrektorki. Gdy byłam za drzwiami, w mojej głowie zabrzmiał głos dyrektorki:
Piątek, po lekcjach prosze prosto do mojego gabinetu.
Telepatia. Kto by pomyślał. Więc jednak ma zamiar coś z tym zrobić.. nie żebym wylądowała w kłopotach. Moja moc była użyteczna, tego oczekiwali od uczniów tej szkoły.. mocy, aby być użytecznym dla bogini zła.
Nagle coś mnie uderzyło.
Telepatia.
Głos w mojej głowie na lekcji historii.
Telepatia!
Jak mogłam być taka tępa?! Jak mogłam nie zauważyć? ..
- MYAAAAAAAAAAAH! - głos Honey wyrwał mnie z szoku. Dziewczyna dosłownie na mnie skoczyła i wywróciłam się, a ona leżąc na mnie krzyczała - Rozpierdoliłaś ją, prawda?! Powiedz że dałaś tej szmacie popalić!
- Ee.. tak.. tak, użyłam na niej tortur.. - wyjąkałam lekko zakłopotana, wciąż myśląc o telepatii.
- No no.. nieźle, musze przyznać.. - usłyszałam głos Candy zza Honey. Kat, stojąca koło niej zaśmiała się cicho a Ruby, stojąca obok niej po prostu wpatrywała się we mnie z zaciekawieniem.
- No co? - rzuciłam w jej kierunku wstając - Zamurowało? ..
- Chciałabyś.. - mrukneła oburzona i odwróciła wzrok.
- Hon, przepraszam że nie pooglądałam twojej walki z.. jak jej tam było?
- Z Samanthą. I nic sie nie stało, ciesze się że tak wyszło - powiedziała uśmiechając się.
- A kto wygrał?
- Ja oczywiście! - oznajmiła dumna.
- No to gratulacje, hehe. Dziewczyny, ja ide do pokoju.. zmęczona jestem. - uśmiechnełam sie lekko a one potakneły.
- Okej.
Gdy doszłam do pokoju natychmiast opadłam na łóżku.. czułam sie okropnie.. za dużo tego wszystkiego na raz. W dodatku miałam takie wrażenie.. że coś sie stanie.. ale nie mogłam już zastanowić się co takiego, gdyż automatycznie zasnełam..
---
Przepraszam wszystkich za chwilowe zniknięcie bloga, i za to jak krótki jest ten rozdział. Chciałabym żeby wszyscy zauważyli, zanim ktoś znów zacznie krytykować mojego bloga, że po raz pierwszy pisze coś takiego.. ja.. eh, przepraszam jeśli moje opowiadanie jest niezadowolające. Gomen, Shanxi.
Niezadowalające? Rzeczywiście. Są wyśmienite ;3
OdpowiedzUsuńWłaśnie, nigdy czegoś takiego nie pisałaś i gdybym cię nie znała moja opinia na ten temat by się nie zmieniła i oczywiście nie ulegam tylko pod tym że jesteś nowicjuszem ;>
masz na prawdę wciągające i ciekawe opowiadania, pozazdrościć <3
Dziękuje.. x,x
OdpowiedzUsuńNo wciągające jest na pewno :33 Boże ten wymiar tortur najbardziej mnie ciekawi *_* gdybym umiała go stworzyć wysłałabym tam twoją przyjaciółkę, przez którą usunęłaś bloga =-= on jest cudny <3
OdpowiedzUsuńomg XD jesteś brutalna Kous ;x Wymiar tortur to taki dziwny świat, bez żadnego światła, gdzie Myah może tworzyć se narzędzia do tortur jak.. no narzędzia do tortur. Ogółem jej świat kojarzy mi się z nagłówkiem nowym na blogu ;3
OdpowiedzUsuńŁooo *-* skoro tak to kocham ten świat XD i czekam na więcej rzecz jasna :3
OdpowiedzUsuńwięcej bedzie albo dzisiaj albo wgl nie bedzie do poniedziałku bo jade na rajd konny na weekend i nie bedzie mnie 2 dni ;x
OdpowiedzUsuń